UA-73329122-1
START WIADOMOŚCI PIŁKA NOŻNA PIŁKA RĘCZNA KOSZYKÓWKA HOKEJ NA LODZIE INNE SPORTY SPORTY WALKI KONTAKT
             WIADOMOŚCI  Piłka Ręczna Mężczyzn 
sportowy-poznan.pl sportowy Poznań w moim obiektywie
Górnik Zabrze Piłka Ręczna Biuro Prasowe tekst i zdjęcie 07.12.2017r TRÓJKOLOROWY MIKOŁAJ dla domu dziecka Bardzo prosimy o medialne wsparcie zbiórki organizowanej przez kibiców NMC Górnika Zabrze na rzecz zabrzańskiego domu dziecka. Będziemy ogromnie zobowiązani za informowanie na Państwa łamach o akcji. W ramach akcji w trakcie sobotniego meczu NMC Górnik Zabrze - Wybrzeże Gdańsk prowadzona będzie zbiórka słodyczy, nowych (lub w idealnym stanie) pluszaków, zabawek i gier, środków codziennej higieny: szczoteczek dla zębów, past, ręczników, szamponów i podobnych! Dodatkowo na łamach naszej stronie uruchomiliśmy licytację koszulki i piłki meczowej z kompletem autografów zawodników NMC Górnika Zabrze.  Pozyskane w ramach licytacji środki w całości zostaną przeznaczone na zakup świątecznych prezentów dla dzieci. Pierwsze oferty już się pojawiły, a w akcję włączył się prezes Bogdan Kmiecik i marka Cuna. Licytować można za pośrednictwem portalu Facebook.com (profil: Górnik Zabrze Piłka Ręczna) oraz maila: franzke@handballzabrze.pl. Wszelkie szczegóły dostępne są na naszej stronie: http://handballzabrze.pl/strona/trojkolorowy-mikolaj-mikolajkowa-zbiorka-licytacja-dla-domu-dziecka-wylicytuj- koszulke-pilke-autografami/
PGE VIVE Kielce Biuro Prasowe , zdjęcia Tomasz Fąfara 11.12.2017r Moc zabawy i świątecznej pomocy w Kielcach: Dziki Mecz i Szlachetna Paczka (dźwięki) Jak co roku, tak i w tym sezonie, klub sportowy PGE VIVE Kielce włącza się w szereg akcji okołoświątecznych, których finał odbędzie się w środę, 13 grudnia, w Hali Legionów. Tego dnia, o godz. 18:30 żółto-biało-niebiescy podejmą KPR Legionowo. Po zakończeniu spotkania odbędzie się (1) czwarta edycja Dzikiego Meczu, zabawy, w której dzieci zagrają wspólnie z zawodnikami, podzieleni na dwie drużyny: Żółtych i Niebieskich. Na pewno będzie dużo zabawy i śmiechu. Cieszymy się, że w ten sposób możemy jakoś zachęcić dzieciaki do uprawiania piłki ręcznej - mówi Michał Jurecki. Na pierwszy gwizdek Dzikiego Meczu wywołany zostanie (2) Deszcz Maskotek, czyli rzucenie na boisko przyniesionych ze sobą pluszaków, które później powędrują do domów dziecka. Każdy może dołączyć do akcji i wziąć do hali maskotkę. Tego dnia odbędzie się również (3) finał Szlachetnej Paczki. Do hali będzie można przynieść produkty i materiały, które razem z drużyną zostaną zapakowane i przygotowane do wręczenia potrzebującej Pani Monice. Lista potrzebnych produktów znajduje się na klubowej stronie internetowej. W miniony piątek trener i zawodnicy PGE VIVE Kielce udali się na zakupy, gdzie nabyli większość wymienionych na niej pozycji. Dobrze, że mamy chociaż taki świąteczny okres, w którym ludzie otwierają bardziej i oczy i serca na tego typu problemy. Im więcej tego typu akcji, tym lepiej. Fajnie, że one pozwalają z większą empatią spojrzeć na to, co dzieje się wokół nas - mówi Mariusz Jurkiewicz. Ponadto, 13 grudnia do Hali Legionów zjadą się zaprzyjaźnione z Dzikiem Kiełkiem maskotki z regionu i nie tylko, a dorośli widzowie, którzy zdecydują się pozostać, by wspierać maluchy w meczu, będą mogli wylosować koszulki zawodników pierwszego zespołu, do których dołączone zostaną autografy i możliwość zrobienia sobie wspólnego zdjęcia. W tym dniu będzie można również zakupić w klubowym sklepiku wyjątkowe kalendarze na rok 2018 i zebrać na nich autografy członków drużyny. Czekamy na potwierdzenie przybycia kolejnych maskotek, bo jest okres świąteczny, a maskotki są zajęte szukaniem prezentów, ale Dzik Kiełek zaprosił ich wiele z regionu i z Polski - zapewnia dyrektor marketingu PGE VIVE Kielce, Paweł Pawaj. Dziki Mecz rozpocznie się ok. 15 minut po zakończeniu spotkania z Legionowem. Wówczas drzwi Hali Legionów zostaną otwarte dla wszystkich. Jeśli ktoś nie zdąży na mecz z Legionowem, lub też nie będzie miał wejściówki, może przyjść tylko na Dziki Mecz, zapraszamy z całego serca! - mówi Papaj. W DZIALE MULTIMEDIA, W FOLDERZE "17/18 ŚWIĘTA ŚWIĘTA" ZNAJDUJĄ SIĘ MATERIAŁY DŹWIĘKOWE Z WYPOWIEDZIAMI MICHAŁA JURECKIEGO, MARIUSZA JURKIEWICZA I PAWŁA PAPAJA ODNOŚNIE WSZYSTKICH ATRAKCJI PRZEWIDZIANYCH NA 13 GRUDNIA. ZACHĘCAMY DO WYKORZYSTANIA MATERIAŁÓW W PAŃSTWA MEDIACH.
PGNiG Superliga Biuro Prasowe tekst , zdjęcia Superliga  11.12.2017r Hit serii dla PGE VIVE Kielce Azoty-Puławy musiały uznać wyższość PGE Vive Kielce. Mistrz Polski musiał jednak w Puławach walczyć niemal do ostatniej minuty.  W pierwszej połowie Azotowcy postawili kielczanom bardzo trudne warunki. Podopieczni Daniela Waszkiewicza dobrze grali w obronie i dotrzymywali kroku faworyzowanemu Vive w ataku. Stąd tez na tablicy wyników najczęściej widniał rezultat bliski remisowi. Najwyższe prowadzenia w tej części gry to dwie bramki. Taką przewagę  Goście uzyskali już w szóstej minucie, po dwóch trafieniach Alexa Dujshebaeva i jednym Karola Bieleckiego (1:3) i utrzymywali do 12 minuty (4:6). 120 sekund później po trafieniach Marko Panica i Nikoli Prce był remis po 6. W 20. minucie na dwubramkowym prowadzeniu byli już gospodarze, a stało się tak po trzech golach autorstwa Panica i Mateusza Seroki. Ostatnie dziesięć minut to jednak bardziej skuteczna i spokojna gra gości, którzy wykorzystali nieskuteczność miejscowych i od stanu 13:13 w 27 minucie zdobyli trzy gole z rzędu kończąc pierwszą połowę pewnym prowadzeniem. Pierwszy kwadrans gry po zmianie stron przebiegał wyraźnie pod dyktando gości. Puławianie zagrali słabiej w obronie, a to była woda na młyn doświadczonego zespołu z Kielc. W 39. minucie po kolejnym trafieniu Manuela Strleka przyjezdni prowadzili już 21:16, a 10 minut później ich przewaga sięgnęła 9 goli (18:27). W tym momencie jasnym się stało, że lider PGNiG Superligi wywiezie z Puław zwycięstwo. Gospodarze nie zwiesili jednak głów i w ostatnich minutach zerwali się do odrabiania strat. W ataku rozszalał się eks-kielczanin Paweł Podsiadło, który raz po raz rzutami z drugiej linii pokonywał bramkarza Vive. Na trzy minuty przed końcem puławianie odrobili sześć goli (23:27), ale na więcej Vive nie pozwoliło i odniosło w Puławach cenne, przekonujące zwycięstwo. Azoty-Puławy – PGE Vive Kielce 25:30 (13:16) Azoty-Puławy: Bogdanov, Koshovy – Podsiadło 4, Skrabania 4, Panic 4, Titow 4, Prce 4, Seroka 4, Masłowski 1, Orzechowski, Jarosiewicz, Grzelak, Kasprzak, B. Jurecki, Gumiński. PGE Vive: Szmal, Ivić – Bielecki 5, M. Jurecki 4, Aguinagalde 4, Strlek 4, Dujshebaev 3, Djukic 3, Jachlewski 2, Jurkiewicz 2, Mamic 2, Janc 1, Kus, Zorman, Bombac.
PGE VIVE Kielce Biuro Prasowe /zdjęcia Superliga 11.12.2017r Pięciobramkowe zwycięstwo Kielczan w Puławach! W meczu 14. serii PGNiG Superligi PGE VIVE Kielce pokonało na wyjeździe Azoty Puławy 30:25 (16:13). Po dość wyrównanej pierwszej połowie, w której dopiero w ostatnich minutach gościom udało się uzyskać nieco większą przewagę, w drugiej partii podopieczni Talanta Dujszebajewa wyraźnie odjechali gospodarzom. Kielczanie bezlitośnie wykorzystywali błędy w ataku puławian, które pozwalały im na zdobywanie stosunkowo łatwych bramek. W końcówce żółto-biało-niebiescy zaliczyli jednak okres słabszej gry, w którym stracili pięć goli z rzędu i ostatecznie wygrali spotkanie pięcioma trafieniami. W meczu zabrakło Krzysztofa Lijewskiego, który zmaga się z urazem pleców. KS Azoty Puławy – PGE VIVE Kielce 25:30 (13:16) KS Azoty Puławy: Bogdanov, Koshovy - Orzechowski, Podsiadło 4, Skrabania 4, Panić 4, Grzelak, Masłowski 1, Titow 4, Kasprzak, B. Jurecki, Prce 4, Gumiński, Seroka 4, Jarosiewicz PGE VIVE Kielce: Szmal, Ivić - M. Jurecki 4, Jachlewski 2, Zorman, Bielecki 5, Strlek 4, Aginagalde 4, Dujshebaev 3, Kus, Jurkiewicz 2, Bombac, Djukic 3, Janc 1, Mamić 2, Pierwsza siódemka: Szmal – Janc, Dujshebaev, Bombac, Jurecki, Strlek, Aginagalde PO MECZU POWIEDZIELI: Talant Dujszebajew: Każdego przeciwnika trzeba szanować, a szczególnie zespół, który w ostatnich latach jest trzecią siłą w Polsce i gra u siebie, w domu. Jestem bardzo zadowolony z postawy naszych zawodników. W pięćdziesiątej minucie wygrywaliśmy już 27:19, w końcówce trochę zabrakło nam koncentracji, to kwestia kilku sytuacji jeden na jeden, parę razy wypadła nam piłka, ale wszystko jest w porządku, to normalne. Trochę rozluźnienia wkradło się do głów i dlatego wziąłem czas, powiedziałem, by gracze do końca utrzymali koncentrację. Przy ostatecznym wyniku 30:25 nie ma wątpliwości, kto był lepszy na parkiecie. Myślę, że w naszym wykonaniu to naprawdę niezły mecz. W środę kolejne spotkanie, do tego czasu mamy dwa treningi, zrobimy także analizę wideo, będziemy starać się zagrać dobry mecz z Legionowem, a potem czeka nas chwila rozluźnienia z dziećmi, czyli Dziki Mecz. Na pewno będzie to fajna zabawa i promocja piłki ręcznej w Kielcach oraz w całym województwie. Mateusz Kus: Puławy są ewidentnie trzecią siłą w polskiej lidze i dzisiaj na pewno to udowodniły. W drugiej połowie mieliśmy przestój, musimy się tego wystrzegać, w innych meczach to może się na nas zemścić. Możliwe, że po prostu w nasz zespół wkradło się rozkojarzenie, może za szybko chcieliśmy zwyciężyć. Wygraliśmy pięcioma bramkami, ale najważniejsze po prostu, że wygraliśmy i punkty zawozimy do Kielc. Ja wciąż mam mały sentyment do Puław, byłem tam osiem lat, zżyłem się z miastem i z chłopakami. Wielu chłopaków, z którymi grałem jeszcze jest w drużynie, mam tam wielu znajomych, nawet przyjaciół. Bardzo miło mi się wraca do tego miasta, do hali, kibice bardzo fajnie mnie przywitali, były to dla mnie bardzo pozytywne chwile. Michał Jurecki: Za nami bardzo ciężkie półrocze, w moim przypadku był to czas bardzo ciężkiej pracy na treningach, by wrócić do formy sprzed kontuzji. Teraz już chyba przypominam Michała Jureckiego sprzed Rio. Przed nami jeszcze dwa trudne spotkania, a później znów walka, by formę utrzymać. Przy jednym z rzutów uderzyłem całą dłonią o parkiet, prawdopodobnie jest tylko obita, bo potem udało mi się jeszcze wejść na parkiet, ale jutro będę miał badania, by wykluczyć poważniejsze urazy. Całkiem nieźle wychodzi mi gra na kole, cóż, mam od kogo się uczyć (śmiech). Z Bartkiem jednak przez sześćdziesiąt minut meczu nie jesteśmy braćmi,  lecz rywalami. Muszę powstrzymać jego, a on mnie, czasami przy tym przekraczamy granice. W trakcie rywalizacji to moi koledzy z boiska są dla mnie braćmi. Bartosz Jurecki, obrotowy Azotów Puławy: To jest piłka ręczna i każdy walczy dla swojej drużyny, faul z pierwszym momentów meczu wydarzył się przypadkowo, dobrze się z chłopakami znamy, żadnych złośliwości tu nie było. My mamy dwóch kontuzjowanych środkowych, trener Daniel Waszkiewicz próbue łatać tę dziurę, więc na środku gra też Robert Orzechowski. Nie jest to jego nominalna pozycja, ale próbuje i wywiązuje się z tych prób bardzo dobrze. Możemy być zadowoleni z pierwszych dwudziestu pięciu minut, gdy graliśmy długo i konsekwentnie w ataku pozycyjnym, z czego brały się bramki. Druga połowa zaczęła się zupełnie inaczej, dużo nieskładnych akcji i indywidualnej gry po naszej stronie, poszły kontry od rywali i wynik odjechał.